Zabrakło niewiele

GÓRNIK Wieliczka – ORZEŁ Piaski Wielkie 3:2 (1:1)

1:0 Jeleń 6′

1:1 Szczytyński 42′

2:1 Piątek 58′

2:2 Kozieł 80′

3:2 Jeleń 90+3′.

Górnik: Wieczorek – Kalicki, Kwiecień, Sadowski, Nowak, A. Ślęczka, Piątek (83′ Kłys) , Wilk (46′ Downar-Zapolski), Wołowski (59′ Ptak), Pazurkiewicz (46′ Pyś), Jeleń.

Orzeł: Kunek – Stasik (72′ Zabzdyr), Wolak, Kret, Lepiarz, Szczytyński, Śliski, Wajda, Sosnowski, Mółka (70′ Strojek), Kozieł.

Sędziował: Tomasz Śmierciak – Limanowa

Żółte kartki: Kwiecień, Piątek, Jeleń -wszyscy Górnik

 

Piłkarzom Orła nie udało się przywieść zdobyczy punkowej z Wieliczki. W meczu z miejscowym Górnikiem doznali oni porażki 3:2.

Już w 3 minucie meczu Kunek musiał udowodnić że zna bramkarski kunszt po mocnym strzale jednego z zawodników Górnika. Niestety, trzy minuty później nie miał już nic do powiedzenia. Błąd w kryciu kosztował piaszczan utratę bramki. Pozostawiony bez opieki w polu karnym Jeleń nie miał problemu z pokonaniem Kunka. W 14 minucie meczu Pazurkiewicz znalazł się „sam na sam” z bramkarzem Orła, lecz tym razem Kunek nie dał się zaskoczyć.

Po początkowych atakach gospodarzy do głosu doszedł Orzeł. W 20 minucie dobry strzał na bramkę Górnika oddał Kozieł ale Wieczorek obronił. Chwilę później Wieczorek, podczas interwencji, minął się z piłką a strzał Kozieła do pustej bramki zablokował obrońca gospodarzy. W odpowiedzi strzał Pazurkiewicza obronił Kunek. Orzeł ciąglę dążył do wyrównania i stwarzał sobie coraz lepsze sytuacje bramkowe. Kolejno strzelali: Sosnowski, Kozieł, Mółka, Szczytyński i ponownie Kozieł. Jednak za każdym razem świetnie spisywał się Wieczorek w bramce Górnika. Wreszcie w 42 minucie Orzeł dopiął swego. Mółka dograł piłkę w pole karne do Sosnowskiego, ten zwodem zmylił obrońcę i bramkarza Górnika, podał do Szcztyńskiego. Pomocnikowi Orła pozostało tylko skierować piłkę do pustej bramki.

Początek drugiej połowy to znów zmasowany atak Górnika. W 49 minucie kiks Lepiarza omal nie zakończył się utratą bramki. Jednak w doskonałej sytuacji napastnik gospodarzy posłał piłkę nad poprzeczka bramki gości. W 55 minucie Górnik ponownie wszedł na prowadzenie za sprawą Piątka. Ten zawodnik Górnika popisał się indywidualną akcją. W polu karnym minął dwóch obrońców Orła i z bliskiej odległości pokonał Kunka. Od tego momentu Górnik oddał inicjatywę gościom. W 69 minucie meczu Wieczorek faulował w polu karnym wybiegającego na czystą pozycję Szczytyńskiego, ale sędzia nie zareagował. Na 20 minut przed końcem meczu na boisku pojawił się Zabzdyr. Chwilę później dograł on idealną piłkę wprost na nogę Kozieła na 7 metr. Jednak strzał napastnika Orła obronił Wieczorek.

Orzeł wyrównał kilka minut później. Gospodarze chcieli „złapać” na spalonego zawodników Orła przy dośrodkowaniu, ale zrobili to źle i Kozieł z najbliższej odległości skierował piłkę do bramki Górnika.
Ta bramka bardzo podenerwowała całą drużynę Górnika i jego trenera. Gospodarze ruszyli do ataków, ale Orzeł dobrze się bronił chcąc utrzymać remis. Gościom udawało się to do 93 minuty. Wtedy Sadowski zagrał piłkę w pole karne za plecy obrońców Orła a Jeleń zdobył zwycięską bramkę dla Górnika. Po chwili sędzia zakończył mecz.

Orzeł rozegrał kolejny dobry mecz i mocno postawił się Górnikowi. Na boisku różnica miejsc w tabeli nie była widoczna. Może zabrakło szczęścia, może sprytu a może koncentracji. Szkoda.