Wymarzona inauguracja. Orzeł pokonał MKS Trzebinia

ORZEŁ Piaski Wielkie – MKS Trzebinia 2:0 (1:0)

 

1:0 Kozieł 34′
2:0 Sosnowski 70′

ORZEŁ: Palczewski – Moskal, Kret, Uwakwe, Kutrzeba, Szczytyński (88′ Zabzdyr), Stróżyk, Wajda, Śliski (83′ Jurek), Sosnowski, Kozieł.

MKS Trzebinia: Wróbel – Martyniak, Górka, Sawczuk, Marszałek (74′ Cząstka), Skrzypek (46′ J. Pająk), Kurek, Sermak, Kalinowski, Sochacki (60′ Jarosz), Kowalik.

Sędziował: Krzysztof Tokarczyk (Limanowa).

Żółte kartki: Wajda (Orzeł), Kalinowski, Kowalik, Sawczuk (Trzebinia).

Czerwona kartka: 78′ Kowalik – druga żółta (Trzebinia).

 

Inauguracja rozgrywek IV ligi małopolskiej w krakowskich Piaskach Wielkich wypadła okazale. Orzeł pokonał po ciekawym meczu MKS Trzebinia 2:0.

Obie drużyny przystąpiły do tego spotkania bardzo skoncentrowane i z respektem dla przeciwnika. Po dziesięciu minutach gry pierwsi sygnał do ataku dali goście przeprowadzając dwie groźne akcje. Jednak w obu przypadkach obrona Orła, nie dała się zaskoczyć. Prowadzenie dla gospodarzy zdobył Kozieł, który popisał się celnym strzałem z 20 metrów tuż przy słupku, zaskakując w ten sposób Wróbla. Goście próbowali szybko wyrównać ale ich ataki kończyły się przed polem karnym Orła lub powstrzymywał je Palczewski. Skupieni na odrabianiu strat goście zapominali o obronie własnej bramki. Drużyna Marcina Jałochy starała się to wykorzystać przeprowadzając szybkie kontrataki. W 39 minucie meczu Wajda błyskawicznie wznowił grę po rzucie wolnym. Piłka trafiła w pole karne do Szczytyńskiego, który będąc sam na sam przegrał pojedynek z Wróblem. W 45 minucie Orzeł ponownie przeprowadził szybki atak. Śliski, w doskonałej sytuacji w narożniku pola karnego zdecydował się na zagranie do Kozieła na 11 metr. Strzał napastnika piaszczan zablokowali jednak obrońcy gości.

Tuż po przerwie błąd obrońcy z Trzebini wykorzystał Sosnowski i znalazł się sam przed Wróblem. Ten pojedynek jeszcze wygrał bramkarz gości. Jednak 25 minut później to Sosnowski był górą. Otrzymał on świetne podanie od Śliskiego, ograł obrońcę gości i zdobył drugą bramkę dla gospodarzy. Niezarażeni takim obrotem sprawy goście jeszcze wierzyli w korzystny rezultat. Ich ataki powstrzymywali jednak obrońcy Orła, których liderem był Uwakwe.
W 78 minucie Śliski wyprowadzał kontratak i został nieprzepisowo zatrzymany przez Kowalika. Zawodnik z Trzebini otrzymał za to przewinienie drugą żółtą kartę a w konsekwencji czerwoną. Grający w „dziesiątkę” goście nie byli już w stanie poważnie zagrozić bramce Palczewskiego. Orzeł mógł jeszcze zdobyć trzecią bramkę ale strzał Jurka zablokował obrońca gości.

Orzeł rozegrał bardzo dobry mecz i zwyciężył zasłużenie. W spotkaniu z MKS Trzebinia, w drużynie Orła, zadebiutowali Kamil Moskal i Sebastian Stróżyk. Występ obu tych zawodników był bardzo udany.

Trener Marcin Jałocha:„Dzisiejszy mecz był to mecz walki. Przeciwnik postawił nam wysokie wymagania. MKS Trzebinia to bardzo ciekawy zespół, budowany od nowa po spadku z III ligi. Pierwsze mecze są zawsze niewiadomą i tak było tutaj. Był to mecz z gatunku tych na 0:0 a kto pierwszy strzeli bramkę wygrywa. Nam udało się strzelić tą pierwszą bramkę a później broniliśmy się mądrze. Jestem trochę zawiedziony że przeciwnik miał zbyt dużo rzutów rożnych. To wysoka drużyna i widać że potrafią rozegrać ten stały fragment gry. Ale udało nam się to zneutralizować.
Słowa uznania dla moich zawodników że przy tak wysokiej temperaturze potrafili się skupić na obronie ale i skontrować. Jestem zadowolony z chłopaków oni też są zadowoleni z tego meczu. Przed nami ciężki tydzień. Następny mecz gramy już w środę a kolejny w sobotę. Zespół jest jednak dobrze przygotowany i następne mecze powinny to pokazać. Nie chciałbym po dzisiejszym meczu nikogo wyróżniać. Zwyciężył zespół, nie mamy gwiazd i to jest naszą siłą. Brakuje nam jeszcze jednego napastnika. Trenuje z nami Adrian Sadowski, ale nie wiem czy zostanie. Jeżeli nie, będziemy musieli dalej szukać”.