Zabrakło argumentów

GÓRNIK Wieliczka – ORZEŁ Piaski Wielkie 2:0 (1:0)

1:0 Zając 59′
2:0 Kozik 89′

 

GÓRNIK: Felsch – Przetocki, Piekarski, Franczak, Nowak, A.Ślęczka, Oramus (62′ Piatek), Mordec, R. Ślęczka, Zając (73′ Skórski), Kozik (90′ Sroka).

ORZEŁ: Kunek – Stróżyk, Kret, Uwakwe, Jurek, Kapera (46′ Sudoł), Wajda, Śliski (66′ Zabzdyr), Szczytyński, Sosnowski, Strojek (72′ Kutrzeba).

 

Żółte kartki: Kapera i Stróżyk (Orzeł).

Sędziował: K. Adamski – Kraków.

 

Z wyjazdowego meczu w Wieliczce piłkarze Orła powrócili bez punktów. Górnik pokonał Orła 2:0.

Na stadionie Górnika nasi piłkarze musieli sobie radzić bez ich najlepszego snajpera, Krzysztofa Kozieła oraz Adriana Sadowskiego. Szczególnie brak tego pierwszego był bardzo widoczny. Przesunięty do linii ataku Sosnowski robił co mógł ale nie miał partnera, który wspomógłby go w pierwszej linii.
Najlepsze okazje do zdobycia bramki zawodnicy Orła mieli w pierwszej połowie meczu. W 16 minucie pięknym strzałem z rzutu wolnego z ok.30 metrów popisał się Wajda. Jednak Felsch z wielki trudem odbił na rzut rożny piłkę zmierzająca w okienko jego bramki.
W 18 minucie indywidualną akcję na prawej stronie przeprowadził Kapera. Minął jednego obrońcę Górnika w polu karnym, a drugi powstrzymał go nieprzepisowo w przy linii końcowej boiska. Niestety jedynym skutkiem tej akcji była… żółta kartka dla piaszczanina za „symulkę”. Jeszcze w 33 minucie ponownie Wajda oddał ładny strzał z dystansu lecz był on minimalnie niecelny.
Dużo groźniejsze akcje przeprowadzał Górnik a obrońcy Orła mieli dużo pracy po akcjach Zająca i Kozika. Na szczęście, w pierwszej połowie, piłkarze miejscowych byli bardzo nieskuteczni.

W drugiej połowie gospodarze poprawili skuteczność. Prowadzenie dla drużyny z solnego miasta zdobył Zając, dobijając do pustej bramki odbitą przez Kunka piłkę po strzale Kozika.
Na nic zdało się przesunięcie Uwakwe do linii środkowej a Szczytyńskiego do ataku. Orzeł nie miał argumentów przeciwko mądrze grającym w obronie górnikom.
Gospodarze ustalili wynik meczu w końcówce po szybkim kontrataku. Kozik w sytuacji „sam na sam” pokonał drugi raz Kunka.